Drukarka 3D – zabawka dla gadżeciarzy czy technologia w służbie człowieka?

Żyjemy w czasach, w których urządzenia określane mianem gadżetów, niemal zalewają rynek. W ogóle samo określenie gadżet, ma teraz bardzo szeroką grupę przedmiotów. Bo zawierają się w nim rozmaite branże i obszary codzienności. Od elektroniki i AGD, przez odzież i akcesoria, po zupełnie inne, jeszcze bardziej zróżnicowane kategorie produktów. Gadżet, czyli coś to cieszy i jest funkcjonalne, pełni jakieś określone funkcje i – dostarcza użytkownikowi rozrywki. Co ciekawe, o ile kiedyś gadżetami nazywano przedmioty raczej małych rozmiarów, teraz tendencja ta zdaje się nie mieć ograniczenia co do wymiarów przestrzennych i tego, ile fizycznie jakieś urządzenie czy innego typu gadżet, zajmuje.

Jednym z gadżetów, który zrewolucjonizował rynek, jest dzisiaj drukarka 3D

A powiedzmy sobie szczerze, początki na rynku raczej nie wskazywały, by była to bardzo popularna technologia. Wpływało na to kilka czynników. Po pierwsze, co zresztą dla wielu osób jest najważniejsze, chodziło o wysoką cenę. No bo wydatek rzędu kilku tysięcy złotych, z wiadomych względów, raczej nie jest zarezerwowany dla powszechnej i szerokiej grupy odbiorców. I to samo urządzenie, a przecież materiały do wykonywania druków, również do najtańszych nie należały. Teraz sytuacja trochę się zmienia. Druk 3D trochę powszednieje, co chwilę pojawiają się jakieś usprawnienia, nowe modele. No i kwestia, która dotyczyła już wielu urządzeń przed nastaniem ery druku 3D – miniaturyzacja. Tak jest, to dzięki niej właśnie, również drukarki 3D zajmują teraz coraz więcej miejsca. Ale zostają inne kwestie, które można uznawać w kwestii tych drukarek za pewne niedociągnięcia. Na przykład chłodzenie – podczas pracy, drukarka 3D bardzo mocno się nagrzewa. Co prawda testowane są różne rozwiązania, jednak to nadal jedno z największych niedociągnięć.

No i kolejna kwestia – głośna praca. Trzeba się liczyć z tym, że do najcichszych i najbardziej komfortowych przy dłuższym przebywaniu w pobliżu, raczej one nie należą. Jednak zalety przeważają nad wadami. Umówmy się – technologia ta jest coraz bardziej przyjazna człowiekowi i z jej pomocą, powstają takie rozwiązania, o jakich jeszcze kilkadziesiąt, czy choćby kilkanaście lat temu, raczej nie można było nawet myśleć. Teraz – coraz większe pole manewru dla drukarek trójwymiarowych plasuje je na wysokiej pozycji jeśli chodzi o przydatność, użyteczność i przede wszystkim – zasadność dalszego rozwijania tej technologii. A nie ma wątpliwości co do tego, ze kolejne lata będą przynosić bardzo dynamiczny i ciągły rozwój w tej branży.

Ciągle udoskonalane i rozwijane są materiały, procesy technologiczne czy same funkcje, w które wyposażone są urządzenia do druków 3D.  Warto więc z uwagą obserwować te zmiany. Na naszych oczach dokonuje się pewien rodzaj rewolucji technologicznej. W ramach jednego urządzenia, mamy perspektywę dynamicznego progresu w bardzo różnych branżach. A to, tylko świetnie rokuje na kolejne lata. Można nazywać sobie te drukarki gadżetami. Ale z tym, że ich pojawienie się na rynku zrobiło bardzo dużo dobrego, naprawdę nie sposób jest dyskutować. Jeśli ktoś w to nie wierzy, wystarczy odnieść się do różnych artykułów o tym, co dzieje się w medycynie odkąd druk 3D się upowszechnił. To ucina wszelkie wątpliwości.

Krótki tekst o tym jak druk 3D spowodował rewolucję w przemyśle meblowym

Branża meblowa, wnętrzarska – to jeden z największych sektorów rynku w naszym kraju jeśli chodzi o produkty i usługi. W sumie, nie ma się czemu dziwić. Mamy tu do czynienia z tendencją, w której „ruch” i zapotrzebowanie na ten segment (i nie tylko segment:) produktów, mamy praktycznie cały rok. Bo ludzie, jak potrzebują kupić meble, nie patrzą na to – dzień powszedni czy święto, na dworze słońce czy śnieg. Przecież jak pogoda nie zachęca do wyjścia z domu, naprawdę szybko i sprawnie załatwimy sprawę przez internet. Oczywiście tu ryzyko jest takie, że jeśli wszystkiego dobrze nie obmierzymy, trzeba będzie liczyć się ze zwrotami. Ale do rzeczy. Dzisiaj o meblach, w nieco innym, niż tradycyjne wydaniu. O meblach, które niekoniecznie robi się z drewna czy innych, ogólnodostępnych i świetnie znanych w wielu  branżach materiałów. Czas na – meble z drukarki! Oczywiście nie mówimy tu o krzesłach i stołach z papieru. Takie coś jest dobre dla dzieci, na zajęciach rozwijających motorykę – jasne. Tu mówimy o konkretnych. Poważnych meblach z prawdziwego zdarzenia.

Druk 3D w przemyśle meblowym odnalazł się świetnie

Jedna z pierwszych drukarek do tego celu powstała na początku 2014 roku, a za jej narodziny odpowiedzialni są dwaj niemieccy projektanci. Panowie Marcel Tasler i jego kolega Lukas Oehmingen zaprezentowali światu drukarkę, która miała naprawdę niebagatelne rozmiary. Jej obszar roboczy wynosił, uwaga: 114,7 x 100 x 118,8 cm. W drukach wykorzystana została technologia FDM, która umożliwiła realizację kompletnych mebli. Takich, można rzec, gotowych do użycia.

2 lata do stworzenia maszyny, a jakie efekty?

Bazą wykonania drukarki 3D pod nazwą The BigRep, jest aluminiowa rama. Dodatkowo, na urządzenie składają się różnego rodzaju elementy, do których wykonania zastosowano maszyny CNC. Dwie głowice, a samo urządzenie przystosowano do drukowania w trójwymiarze, z użyciem praktycznie każdego najpopularniejszego materiału. Między innymi: PVA, PLA, PC, czy nylonu. Choć faktycznie, rozmiar urządzenia jest ogromny, to jednak drukarka może swobodnie wykonać najmniejszą warstwę, której wysokość ma 100 mikronów.

I to tylko jedna drukarka, w 2014 roku… A dziś?

Przemysł meblowy jest otwarty na różne nowe technologie i rozwiązania, a zapotrzebowanie klientów stale rośnie. Ludzie chcą testować i otwierać się na nowe rzeczy. Również, właśnie na meble, które powstają w ramach pracy drukarek 3D. Właściwie to mamy już do czynienia z podejściem kompleksowym. Powstają wnętrza drukowane. Od mebli, przez różnego rodzaju artykuły dekoracyjne – naścienne, na sufity. Nie mówiąc już o różnego typu figurkach, ramkach, bryłach i innych geometrycznych wariacjach, które stanowią uzupełnienie. Zresztą nie ma się czemu dziwić. Jesteśmy na etapie, w którym do tworzenia niskobudżetowych domów, tez wykorzystuje się dzisiaj druk trójwymiarowy. Nowy standard, nowe możliwości i nowo kierunki w rozwoju branży,, mogące też w przyszłości bardzo znacznie ograniczyć problem bezdomności, braku dachu nad głową dla wielu osób. Nie ma wątpliwości, że wśród wielu dobrodziejstw, które idą za coraz szerszym stosowaniem druku 3d, będziemy mogli z czasem wymieniać mnóstwo kolejnych zalet.